środa, 3 kwietnia 2013

XII

więc postanowiłam dać jeszcze w Sobotę/Niedzielę ostatni dział. miał być teraz, ale niestety musiałam przepisywać zeszyty itp. :) Przepraszam, że taki krótki. 
~*~

Wyszedłem. Byłem wściekły. O co mu chodziło z tym, że nikt nie wrzucił tabletki do jego piwa?. Może sam to zrobił?. Nie no było widać jak to Lou odchodził od kolesia. Chwila chwila. Przecież było widać kosmyk włosów, ale czy to pomoże w sprawię, chyba raczej nie. Dla świętego spokoju przyjdę i obejrzę jeszcze raz taśmę. Szybko przybierałem nogami. A gdy już widziałem mój cel zacząłem biegnąć. Może jednak to coś pomoże. To już zawsze coś. Wparowałem do domu. Liam mnie usłyszał akurat był w salonie.
-A tobie co się stało?
-No muszę jeszcze raz obejrzeć imprezę. Po prostu coś mi się przypomniało.
-No dobrze dobrze już Ci ją włączam.- Innego wyboru i tak nie miał. Musiał by to zrobić. Wpatrywałem się.
Dochodziła godzina 20, a ja przewijałem i patrzałem na telewizor, gdy nagle doznałem szoku. Nie mogłem w to uwierzyć. Szybko zerwałem się na równe nogi. I poszedłem z tym do Liama oraz Zayna. Tak Liama obok mnie nie było wybył gdzieś. Zapukałem do drzwi Zayna.
-Proszę-powiedział, a ja wszedłem i zacząłem gadać to co widziałem. -No chyba sobie żartujesz! -krzyknął wściekły.
-Przykro mi, ale tak sądzę.
-Po co miał by to robić, znam go.
-No wiesz też tak myślałem.
-Pożałuję tylko jak wejdzie - Po chwili wszedł Liam. Trochę zdziwiony naszą reakcją. Tylko on tutaj nie wiedział co się wyrabia. Może i dobrze. Sam nie wiem.
-A wy co tu tak? -spytał Liam. Poklepaliśmy miejsce na łóżku aby usiadł, a gdy już to zrobił zaczęliśmy wszystko opowiadać. Oczywiście nie chciał nam uwierzyć więc poszliśmy i puściliśmy mu to video. -Nie no nie mogę w to uwierzyć, nie mógł by.
-Ale tu masz potwierdzenie. Niestety, ale to prawda.
-Niech mnie szlak trafi! Nie sądziłem.
-Nikt nie sądził. -Powiedziałem i chciałem jak najszybciej znaleźć się w szpitalu. Wstałem i podszedłem do wieszaka i zdjąłem kurtkę. - Jadę do szpitala. Nie mogę siedzieć bezczynnie. -rzekłem.
-Wiesz co my też się wybierzemy z Tobą.- Szybko wymówił te słowa Liam i ruszyli w moją stronę.
Wyszliśmy i zamknęliśmy drzwi. Kierowaliśmy się w stronę auta.
-Kto kieruję ?- Parschnąłem.
-Mogę ja. - Dałem kluczyki Zaynowi. Weszliśmy do auta. Mam nadzieję, że to jednak nie będzie prawdą. Znam go od dziecka. Może po prostu nie wiedział co robi. Może to było przypadkowo. Nie wiem już co mam myśleć o tym wszystkim.


~*~

Dojechaliśmy. Szybko wybiegłam z auta i biegłem na salę gdzie leżał Lou. Chciałem już wchodzić, ale zatrzymało mnie bardzo ciekawa rozmowa, więc zacząłem podsłuchiwać. Gdy zobaczyłem chłopaków kazałem im nie wchodzić. Razem podsłuchiwaliśmy.Było słychać wszystko co mówili:
-Nie powiem im tego. Zwłaszcza Hazzie- Powiedział Louis.
-W końcu się zorientują. Wtedy będziesz musiał powiedzieć.
-Oby do tego nie doszło. Nie chcę stracić ich.
-Louis nic się nie stanie. Oni zrozumieją.
-Myślisz że Harry też?
-Tak.!- Wparowałem na salę. Mina chłopaków była niezręczna.
-Cześć Louis jak się czujesz? - Udawaliśmy, że nic nie usłyszeliśmy. Tylko nie mogłem się powstrzymać.
Musiałem powiedzieć to co wiem.
-Niall, Zayn, Liam możecie nas zostawić? -Powiedziałem, a oni wyszli na korytarz.-Louis, powiesz mi o co tu chodzi.? Wiem kto to ci wrzucił.
-Eh.. no dobra -Powiedział z zakwaszoną miną.- To ja powiedziałem Niallowi aby wrzucił Te tabletki. Jest niczemu winny wiedział o wszystkim.
-Ale dlaczego ?! Po co ci to było!?
-Bo myślałem, że tak będzie łatwiej ci wszystko powiedzieć
-Powiedzieć? Nic nie mówiłeś. Chciałeś się...
-Tak wiem, przepraszam. Chciałem ci powiedzieć, że CIĘ KOCHAM HARRY.- Powiedział to. Powiedział i to nie pod wpływem alkoholu. Czułem jak szczęście do mnie wraca. To było moje marzenie, które się właśnie spełniło. Lou patrzał na mnie i bał się co powiem. Nie mogłem wydusić z siebie żadnego słowa taki byłem szczęśliwy, chociaż tego nie pokazywałem. W końcu musiałem coś powiedzieć.
-Jezu Lou spełniłeś moje marzenia - po czym go mocno przytuliłem.
-Przepraszam cię za tą akcje. Nie wiedziałem jak ci to powiedzieć. Nie wiedziałem, że kupię błędną tabletkę.
-Nic się nie stało - Bylem tak szczęśliwi, że nie zauważyłem kiedy chłopacy weszli.
-Ooo gołąbki nasze, w końcu-usłyszałem za sobą Nialla. Zayn i Liam nie wiedzieli o co chodzi.  Więc skierowałem się do nich i zacząłem mówić. Liam się zaczął cieszyć, ale Zayn chyba nie za bardzo był zadowolony z tej sytuacji.